INVITATION

INVITATION

5D3_5360wo

5D3_5360wo

IMG_1444

IMG_1444

5D3_5488wo

5D3_5488wo

The writer 50x80 cm 2016 acrylic

The writer 50x80 cm 2016 acrylic

IMG_1445

IMG_1445

5D3_5717wo

5D3_5717wo

5D3_5817wo

5D3_5817wo

5D3_5842bwwo

5D3_5842bwwo

IMG_1443

IMG_1443

5D3_5286wo

5D3_5286wo

5D3_5668wo

5D3_5668wo

IMG_1442

IMG_1442

5D3_5481wo

5D3_5481wo

5D3_5662wo

5D3_5662wo

IMG_1441

IMG_1441

5D3_5661wo

5D3_5661wo

IMG_1440

IMG_1440

IMG_1439

IMG_1439

5D3_5485wo

5D3_5485wo

IMG_1438

IMG_1438

5D3_5750wo

5D3_5750wo

IMG_1434

IMG_1434

5D3_5476wo

5D3_5476wo

5D3_5479wo

5D3_5479wo

IMG_1437

IMG_1437

5D3_5456wo

5D3_5456wo

IMG_1435

IMG_1435

IMG_1436

IMG_1436

IMG_1432

IMG_1432

5D3_5561wo

5D3_5561wo

IMG_1431

IMG_1431

5D3_5493wo

5D3_5493wo

5D3_5516wo

5D3_5516wo

5D3_5617wo

5D3_5617wo

5D3_5431wo

5D3_5431wo

5D3_5452wo

5D3_5452wo

IMG_1430

IMG_1430

5D3_5413wo

5D3_5413wo

IMG_1429

IMG_1429

5D3_5370wo

5D3_5370wo

IMG_1428

IMG_1428

5D3_5458bwwo

5D3_5458bwwo

5D3_5441wo

5D3_5441wo

IMG_1426-Recovered

IMG_1426-Recovered

5D3_5446wo

5D3_5446wo

5D3_5379wo

5D3_5379wo

IMG_1427

IMG_1427

5D3_5274wo

5D3_5274wo

5D3_5392wo

5D3_5392wo

5D3_5436wo

5D3_5436wo

IMG_1425

IMG_1425

5D3_5348wo

5D3_5348wo

IMG_1424

IMG_1424

IMG_1423

IMG_1423

5D3_5418wo

5D3_5418wo

IMG_1421

IMG_1421

5D3_5389wo

5D3_5389wo

IMG_1420

IMG_1420

5D3_5404wo

5D3_5404wo

IMG_1422

IMG_1422

5D3_5534wo

5D3_5534wo

IMG_1419

IMG_1419

5D3_5272wo

5D3_5272wo

IMG_0529

IMG_0529

5D3_5331wo

5D3_5331wo

IMG_1418

IMG_1418

5D3_5410wo

5D3_5410wo

5D3_5411wo

5D3_5411wo

5D3_5302wo

5D3_5302wo

IMG_1417

IMG_1417

5D3_5409wo

5D3_5409wo

5D3_5289wo

5D3_5289wo

5D3_5313wo

5D3_5313wo

IMG_0530

IMG_0530

5D3_5382wo

5D3_5382wo

Opowieść

o człowieku pracy

„Kiedyśmy tworzyli kubizm, nie mieliśmy najmniejszego zamiaru tworzyć kubizmu, ale pragnęliśmy wyrazić jedynie to, co w nas było.”

 

Pablo Picasso

 

 

Niezwykle wyraziste kolory, iluzyjność, precyzja linii i geometryczne konstrukcje to znaki rozpoznawcze malarstwa Marcina Kowalika. Na jego obrazach dominują abstrakcyjne formy i puste przestrzenie. Nawet gdy czasem pojawi się ludzka postać, jest pozbawiona twarzy i tym samym tożsamości. Krótko mówiąc, twórczość Kowalika nie jest antropocentryczna. Ta postawa wynika przede wszystkim ze sposobu, w jaki artysta postrzega rzeczywistość. Jest to spojrzenie architekta widzącego bryły, wzbogacone jednak o sporą dawkę artystycznej spontaniczności, dzięki której powstaje nowe, niesamowite uniwersum. Picasso to dla niego rozszerzona rzeczywistość. Kowalika interesuje przede wszystkim kubistyczny okres w twórczości hiszpańskiego twórcy, układ form przestrzennych i ich łamania. Jedną z rzeczy, które fascynują go najbardziej jest niezwykła pomysłowość Picassa. W pracach, sprawiających wrażenie rozbitych na pryzmatyczne fragmenty i złożonych na powrót niezgodnie z ich pierwotnym ułożeniem, można „czytać” od pierwszego planu, dalej pójść drogą, którą malarz nas prowadzi i nagle zobaczyć obraz nie z przodu, a z boku.

W 1944 roku Pablo Picasso przystępuje do Partii Komunistycznej. Dopatruje się w niej wzorców zwycięstwa i siły, z którą zaczyna utożsamiać komunistów. Jego przystąpienie do Partii miało oczywiście korzenie w malarstwie, które uważał za coś więcej niż źródło przyjemności. Rysunek i kolor uznał za swój oręż, walczył za jego pomocą niczym rewolucjonista. Zawierzył komunizmowi, ujęty rzekomym pięknem przyświecającej mu idei, a jeszcze chętniej towarzystwu znajdującemu się w jego kręgu. Ten epizod w życiu słynnego kubisty stał się impulsem dla Marcina Kowalika do stworzenia nowego cyklu. Cyklu o człowieku przy pracy. Każde z trzydziestu płócien przedstawia osobę z atrybutem jej profesji.

Odmienny charakter dzieł tworzących „Opowieść o człowieku pracy” wynika z przesytu minimalizmem, którego szczyt Kowalik osiągnął podczas pracy nad „Zbliżeniem” – jednym ze swoich ostatnich projektów. Teraz zapragnął chaosu – a ten wnieśli do jego twórczości ludzie, będący tak zmienni i różnorodni jak malarstwo w swojej istocie. Mimo chęci odejścia od artystycznej ascezy człowiek Kowalika wciąż pozostaje w granicach minimalistycznej formy. Żeby go pokazać, trzeba tylko zarysować oko, kształt głowy i od razu widać zarys twarzy. Tak właśnie postrzega umysł – wystarczą tylko symetryczne punkty, a nasza wyobraźnia dopowiada sobie resztę. Może się wydawać, że człowiek w końcu znalazł się w centrum zainteresowań młodego malarza. To jednak wyłącznie pozory. Kowalik nie odchodzi daleko od źródła i próbuje zgubić ludzką postać, pokazać ją jak najprościej. Artysta opowiada o człowieku, a jego opowieść jest niezwykle złożona i wielowątkowa. Rzucił wyzwanie i sam schylił się po rękawicę – podjął się zorganizowania eksperymentu. Zaprosił do współpracy kilkunastu malarzy-amatorów, by przelali na płótno wyobrażenie jakiegoś zawodu zainspirowane twórczością autora „Płaczącej kobiety”. Wybór Picassa, postaci powszechnie znanej i rozpoznawalnej, ułatwia dotarcie do ludzi poprzez malarstwo dzięki legendzie powstałej wokół jego twórczości. To nie są portrety przypadkowych osób, które pozowały godzinami, siedząc za sztalugą z książką czy wiolonczelą. Wypływają z innej wyobraźni, podsycanej kreską hiszpańskiego twórcy, której wytwory Marcin rozkłada i na ich podstawie generuje własne prace. W twórczości kubisty najbardziej interesuje go faza geometryczna. Picasso wychodził od realistycznych kształtów, które potem upraszczał, dokonując generalizacji obrazu; wybierał to, co uważał za najistotniejsze.

„Opowieść o człowieku pracy” Marcina Kowalika to opowieść, w której nie nawiązuje jedynie do Pabla Picassa i jego komunistycznych fascynacji. Zagląda malarzowi przez ramię w czasie aktu tworzenia i podgląda stosowane przez niego techniki. Ale nie jest uczniakiem, a dojrzałym artystą szukającym inspiracji. I tam, ponad ręką Picassa, znajduje człowieka. Interesuje go nie tyle sama forma i związane z nią sztuczki, ale też zupełny rozkład, którego dokonuje artysta. Kowalik umiejętnie przejmuję tę grę, ale zupełnie na innym poziomie. Nie tylko dezintegruje portretowane osoby na wzór autora „Guerniki”, ale w pewien sposób dokonuje dekonstrukcji obrazów stworzonych przez laików. Jest to zaledwie „zaczyn” do jego indywidualnej pracy twórczej. Picasso i zaprzyjaźnieni amatorzy są jedynie pretekstem, impulsem. Dzięki nim Kowalik zaczyna wgłębiać się w kolory i płaszczyzny aż do momentu, kiedy inspiracja Picassem schodzi na dalszy plan, a on zaczyna umieszczać w obrazie samego siebie. Artysta nie chce niszczyć, a wyciągnąć z czyjegoś obrazu to, co dla niego cenne i istotne. Gromadzi wokół siebie wiele motywów i wątków, które plączą się wzajemnie, a on siada przed sztalugą i rozplątuje jeden po drugim.